Pierwsze zawody PRS mojego kursanta!

Transkrypcja

Muszę trochę zwolnić, bo przesuwa się…

Idziemy właśnie na zawody PRS w bocznym zapłonie.

Bartek jest moim kursantem — zrobił wszystkie trzy kursy. Jako że był wybitną jednostką na tych kursach, zaproponowałem mu, żeby pojechał ze mną na swoje pierwsze zawody w życiu, żeby mu udowodnić, że jednak tak łatwo nie jest.

Mamy taki chytry plan, że może uda się nawet zająć podium, ponieważ jedziemy do Nadnoteckiego Towarzystwa Strzeleckiego na trochę mniejsze, lokalne zawody. Nie będzie aż tylu świetnych strzelców jak zwykle na dużych zawodach PRS.

Zobaczymy, jak to pójdzie. Mam nadzieję, że kiedy będziemy nagrywać już po zawodach w aucie, to będzie można powiedzieć coś więcej niż „poszło średnio, gdzieś w połowie stawki”.

Tak że trzymajcie kciuki.


To, co widzicie w tle, to nagrania przebiegów torów — zarówno moich, jak i Bartka.

Najpierw leci sześć moich przebiegów, potem pięć Bartka, ponieważ zapomniałem jednego nagrać — chłopaki mnie zagadali i nie zwróciłem uwagi, kiedy wystartował.

Tempo nagrania jest przyspieszone czterokrotnie, żeby film nie trwał zbyt długo.


Informacje o zawodach

Na całych zawodach było:

  • 6 torów
  • 60 strzałów łącznie

Czas na każdy tor wynosił od 90 do 120 sekund.

Opisy torów mogliście wcześniej przeczytać na ekranie.

Od siebie dodam tylko, że były to naprawdę świetnie zaprojektowane tory. Momentami strzelało się je nawet fajniej niż na ligowych zawodach.


Problemy na torach

Na torze z drabiną nie zdążyłem oddać dwóch strzałów. Stabilizowałem się trójnogiem, ponieważ drabina bardzo się trzęsła i bez niego trafienie wszystkich celów byłoby bardzo trudne.

Postanowiłem więc poświęcić możliwość oddania jednego czy dwóch strzałów, żeby pozostałe były trafione.

Na torze z celami 300 m z elewacją skończyła mi się dobra amunicja Lapua Super Long Range, więc musiałem strzelać z SK Standard. Ona nie jest optymalna do dystansów powyżej 200 metrów.

Pozostałe trzy strzały, których nie trafiłem, wynikały po prostu z drobnych błędów stabilizacji.


Wynik kursanta

Bartkowi udało się trafić 45 razy.

Na razie nie będę mówił, które miejsce mu to dało, ale jak na pierwsze zawody PRS w życiu jest to świetny wynik.

Nie popełnił żadnych dużych błędów. Większość nietrafionych strzałów wynikała po prostu z braku doświadczenia na zawodach, np.:

  • niepatrzenia na poziomicę
  • zbyt dużego pośpiechu
  • obawy, że skończy się czas.

Jako instruktor mogę powiedzieć, że jestem z niego bardzo dumny i serdecznie mu gratuluję.


Podsumowanie zawodów

Na koniec dodam, że bawiłem się naprawdę świetnie.

Organizatorzy z Nadnoteckiego Towarzystwa Strzeleckiego zrobili kawał dobrej roboty.

Podobały mi się:

  • projekty torów
  • klimat miejsca

Obok jest hotel i jezioro, więc można przyjechać nawet na dłużej — turystycznie.

Serdecznie zapraszam na kolejne zawody, które chłopaki będą organizować. Wiem, że co najmniej jeszcze jedna edycja będzie w tym roku.


Wyniki

1 miejsce — autor filmu
2 miejsce — Bartłomiej Bajor (jego kursant)

Plan został wykonany w 100% — jest złoto i jest srebro.

Wygląda na to, że szkolenia działają.


Opinie o zawodach

Autor:

Zawody w Nadnoteckim Stowarzyszeniu Strzeleckim były naprawdę świetne. Fajne tory, ciekawie zaprojektowane. Poziom był naprawdę wysoki jak na lokalne zawody.


Wypowiedź Bartka (początkującego)

Bardzo fajne zawody. Sprytnie zorganizowane, wszystko szybko szło i łatwo było się odnaleźć.

Jeśli ktoś myśli, że to jest bardzo trudne i że się nie da — to się myli. Niech przyjedzie i spróbuje.

Ja też tak myślałem, a potem zmieniłem zdanie. Polecam.


Zakończenie

Jeśli podobała się taka relacja z zawodów:

  • zostawcie łapkę w górę
  • i subskrypcję.

Autor żartobliwie dodaje:

  • każda łapka w górę = dodatkowy hit na zawodach
  • każda subskrypcja = full house na jednym torze.